Katarzyna Hall

posłanka na Sejm RP z Sopotu

Edukacja marzeń. Przyjazna i bezpieczna szkoła podstawowa

Chyba w każdym dużym mieście można znaleźć szkołę podstawową, w której nauka toczy się na zmiany, bo obok powstało właśnie duże nowe osiedle. Jednak rzeczywistość szkolna najczęściej wygląda zupełnie inaczej niż przed laty. Szkoła na ogół stała się kolorowym, wesołym miejscem, gdzie małe dzieci uczą się poprzez zabawę, a także mają bardzo dobre warunki do rozwoju i zindywidualizowaną pomoc, zależnie od potrzeb.

Jeszcze na początku lat sześćdziesiątych w Polsce kończyło się siedmioklasową szkołę podstawową. W czasach Gomułki postanowiono ją zamienić na szkołę ośmioklasową. Od tej pory kończący liceum maturzysta zaczął mieć 19 zamiast 18 lat, zaś kończący technikum nawet 20. W klasach początkowych kiedyś rozpoczynano od nauki kaligrafii i stawiano dwóje wszystkim nie dającym sobie z nią od razu rady (nie było szóstek i jedynek). Od czwartej klasy zaczynało się zmaganie z bardzo dużą liczbą przedmiotów, uczniowie klas siódmych i ósmych wchodzili w trudny wiek dorastania. Budowano wielkie budynki "tysiąclatek", w których nieraz uczyło się ponad tysiąc uzniów. Dzieci "wyżowe" uczyły się na ogół na dwie albo i trzy zmiany, przebywały w przepełnionych klasach i przypominających przechowalnie świetlicach lub biegały po podwórkach z przysłowiowym kluczem na szyi. Nagminnym zjawiskiem było "repetowanie" klas. Przerośnięty siódmo- lub ósmoklasista z perspektywy ucznia klas początkowych wyglądał naprawdę groźnie. Małe dzieci i dorastająca młodzież tłoczące się razem na przerwach, pod koniec lekcji na schodach lub w szatni, to nie był bezpieczny i przyjazny obraz. Starsze pokolenia i dziś tak sobie wyobrażają szkołę podstawową.

Podstawowe wymagania prawne, jakie musi obecnie spełniać każda szkoła podstawowa:
1. szkoła podstawowa obejmuje dzieci od I do VI klasy, do klasy I dzieci są przyjmowane po obowiązkowym przygotowaniu przedszkolnym i postępowaniu diagnostycznym dającym informację rodzicom o poziomie przygotowania dziecka do szkoły
2. dziecko ma od miejsca zamieszkania do szkoły mniej niż 3 kilometry lub jest do niej dowożone pod odpowiednią opieką
3. od I klasy dzieci rozpoczynają naukę języka obcego, mają także zajęcia z komputerami
4. w klasach I-III nauczyciel może dowolnie ustalać swojej klasie czas nauki i przerw - również częściej lub w innym czasie niż ma cała szkoła, powinien przeplatać naukę zabawą, również uczyć poprzez zabawę i wychodzić z dziećmi poza szkołę
5. w klasach I-III nie stawia się stopni - ocenia opisowo - i nie zostawia dzieci na drugi rok w tej samej klasie
6. grupa przebywająca w świetlicy pod opieką jednego nauczyciela nie może być większa niż 25 dzieci, świetlica może organizować pracę w grupach zainteresowań, prowadzonych przez specjalistów z różnych dziedzin
7. szkoła ma za zadanie pomagać uczniom w sposób zindywidualizowany, odpowiednio do potrzeb, na przykład w wypadku dysleksji, niepełnosprawności, trudności spowodowanych przybyciem do Polski po dłuższym pobycie zagranicą, ma też odkrywać i rozwijać ich talenty
8. od klasy IV obowiązuje krótsza niż kiedyś liczba przedmiotów obowiązkowych: język polski, matematyka, język obcy, historia i społeczeństwo, przyroda, plastyka, muzyka, wychowanie fizyczne, zajęcia techniczne i zajęcia komputerowe
9. szkoła powinna także organizować zajęcia z języka polskiego i matematyki nastawione na przezwyciężanie trudności lub rozwijanie szczegółnych zdolności u uczniów tego potrzebujących
10. wychowanie fizyczne w części może być realizowane w formach do wyboru, zgodnie z potrzebami i zamiłowaniami uczniów

Duża część tych wymogów weszła w życie wraz z reformą strukturalną i programową rozpoczynającą się w 1999 roku, wprowadzającą sześcioletnią szkołę podstawową. Nowości wchodzące stopniowo, później niż reformy rządu Jerzego Buzka, to między innymi powszechna diagnoza przedszkolna w roku poprzedzającym pójście do szkoły, język obcy i komputery obowiązkowo od I klasy oraz potrzeba zindywidualizowanej pomocy uczniowi w rozwoju.

Dzięki zmianom z 1999 roku szkoła podstawowa zrobiła się bezpieczniejsza i bardziej kameralna oraz dostosowana swoim programami lepiej do potrzeb i wieku dzieci. Zmiany demograficzne sprawiły, że przez ostatnich 10 lat przeciętna szkoła podstawowa zrobiła się jeszcze mniejsza - średnio liczy już nie 203 a 168 uczniów, zaś przeciętna klasa zmniejszyła się z 21,2 do 18,6 uczniów.

Wszystkie te informacje powinny działać uspokajająco na rodziców troszczących się o bezpieczeństwo swoich dzieci. Samorządy na ogół dbają o szkoły, w ostatnich latach powyposażały je dodatkowo z środków rządowych w szkolne miejsca zabaw, przy szkołach także powstają place zabaw. Zależnie od zamożności konkretnego samorządu oraz wieku i kwalifikacji kadry, proces unowocześnienia stanu bazy i metod pracy szkół przebiega szybciej lub wolniej. Dlatego jeśli nauczyciel klas początkowych nie jest za pan brat na przykład z komputerami czy językami obcymi - co się przecież zdarza w starszym pokoleniu (te kompetencje są wymagane od teraz kształconego nauczyciela) - może wspomóc go specjalista.

Warto, aby rodzice mobilizowali się wobec uczynienia szkoły swojego dziecka jak najszybciej taką, jaka ona powinna być - wymagali tego od dyrektorów szkół i samorządów gminnych. Przyjęcie założenia, że szkoła działa, wygląda i musi wyglądać jak za Gomułki, i dlatego najlepiej dziecko wysłać tam jak najpóźniej, jest złe dla dzieci, które będą w ten sposób hamowane w rozwoju.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Szkoły

PROMOWANE

  • Poznawanie ciekawych ludzi - praktyczne narzędzia cz.1

    Większość Polaków, starając się nawiązać ciekawe relacje stosuje różne, często nieefektywne strategie. Jedna z nich polega na podświadomym traktowaniu nieznajomych jako potencjalnych wrogów, a potem na przyczynianiu się własnym postępowaniem do tego, aby ta przepowiednia się spełniała. To często kończy się posiadaniem wąskiego kręgu przyjaciół i szarpaniną z resztą świata, co z kolei prowadzi do stresu, agresji i kiepskiej jakości życia. Jak rozejrzymy się wokoło siebie, to znajdziemy mnóstwo takich przypadków. czytaj więcej

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej